- Johnson, znów spóźniona, idź na zaplecze. -
powiedziała do całej przemokniętej dziewczyny pani Grey.:- A ty tu czego chłopcze?
- Jest nowym pracownikiem... - odezwała się Lily, kierując się w stronę wskazanego pomieszczenia.:
- To prawda?
- Tak, jestem Harry Styles. - odezwał się rozbawiony całą zaistniałą sytuacją chłopak.:
- Mój mąż cię zatrudnił?! - ryknęła w końcu do dwójki wnerwiona pani Grey. Lily siedząc już przy kasie, obserwowała, jak nowy idzie w jej kierunku i siada na blat.:
- Czy coś jeszcze zrobił za moimi plecami? - spytała Johnson żona właściciela.:
- Nic proszę panią... - zaczęła Lily, ale zamilkła gdy Harry zaczął się bezczelnie śmiać.:
- Wiesz, że to jego sklep, a zachowujesz się, jakbyś to ty była jego właścicielką ? - stwierdził z kpiącym uśmiechem na twarzy.:
- Zwalniam cię! - wrzasnęła.:
- Dobrze ci tak .. - wyszeptała dziewczyna, ale chłopak miał inne plany.:
- Dobrze wiesz, że nie możesz mnie zwolnić... zresztą nawet ona się ze mną zgadza.- powiedział, a Lily zamarła.:
- Johnson razem z nim!